Strona główna / Realizacje / Branża usługowa
180 konwersji w cztery miesiące - Google Ads dla branży usługowej
Firma usługowa z jednego lokalnego rynku, z ofertą dla klientów indywidualnych. Nowe konto Google Ads, zero kampanii i zero historii, a zlecenia warte od kilkuset do kilku tysięcy złotych - czyli budżet, w którym nie ma miejsca na drogie eksperymenty.


Jakie było wyzwanie?
Konto Google Ads było puste. Zero kampanii, zero historii, zero danych o tym, kto klika i za ile. Reklamy miały ruszyć od razu i od razu przynosić zapytania - bez kwartału rozbiegu, który przy dużych budżetach jest do przyjęcia.
Druga rzecz to wartość zlecenia. Klient indywidualny zostawia w tej firmie od kilkuset do kilku tysięcy złotych, więc cena jednego zapytania musi być liczona w dziesiątkach złotych, nie w setkach. To z góry wyklucza część formatów reklamowych: takich, które świetnie dowożą zasięg, ale nie potrafią zejść z kosztem konwersji.
Trzecia blokada jest najmniej oczywista. Przy tej skali twardych kontaktów - telefonów i formularzy - jest kilkanaście miesięcznie. Za mało, żeby algorytm Google miał się na czym uczyć. Kampania licytująca o konwersje bez danych o konwersjach to zgadywanka, a każdy tydzień zgadywania kosztuje.
Cele klienta
- Szybki startPierwsze zapytania w tygodniach, nie w kwartałach - budżet ma pracować od pierwszego miesiąca.
- Tani kontaktZejść z kosztem konwersji tam, gdzie zlecenie za kilkaset złotych wciąż się spina.
- Powtarzalny miesiącZamiast jednorazowego skoku - stała liczba zapytań co miesiąc.
Rozwiązanie - zakres po zakresie
Start od dwóch formatów kampanii naraz - i decyzja po danych
Nowe konto to zawsze zakład o to, co zadziała. Zamiast obstawiać jeden format, puściliśmy dwa równolegle i pozwoliliśmy liczbom rozstrzygnąć.
- Start w połowie kwietnia 2026
Konto ruszyło od razu z dwiema kampaniami: klasyczną kampanią w wyszukiwarce, która odpowiada na konkretne wpisane zapytanie, i lokalną kampanią automatyczną Performance Max, która dokłada zasięg w całym ekosystemie Google. Jeden budżet, dwa zupełnie różne sposoby docierania do klienta. - Grupy reklam rozbite po rodzaju zapytania
Kampania w wyszukiwarce od pierwszego dnia była podzielona na osobne grupy reklam dla różnych sposobów, w jakie ludzie szukają tej usługi. Reklama odpowiada dokładnie na to, co ktoś wpisał, i stąd CTR w granicach 12-13% - co ósma osoba, która widzi reklamę, w nią klika. - Licytacja ustawiona na konwersje, nie na kliknięcia
Obie kampanie licytują w modelu nastawionym na konwersje. Google nie ma kupować najtańszego ruchu, tylko szukać osób, które kończą wizytę telefonem albo formularzem. Ten model działa jednak wyłącznie wtedy, gdy dostaje dane - dlatego równolegle szły prace opisane w drugim module. - Czerwiec: druga kampania na drugą usługę
Po pierwszym miesiącu danych rozbiliśmy wyszukiwarkę na osobne kampanie dla dwóch głównych usług, żeby każda miała własny budżet i własne teksty. Nowa kampania weszła od razu z najwyższym CTR w koncie - 13,6% i w cztery miesiące dowiozła 42 konwersje. - Rozstrzygnięcie testu: wyszukiwarka
Po pięciu miesiącach obraz był jednoznaczny. Kampania automatyczna zebrała 942 tys. wyświetleń i 44 konwersje po 64,45 zł. Kampanie tekstowe zebrały 9,5 tys. wyświetleń, czyli jeden procent tego zasięgu, i 136 konwersji po 46,09 zł. Trzy czwarte wyników z jednego procenta zasięgu. - Wrzesień: cały budżet do wyszukiwarki
Kampanię automatyczną wstrzymaliśmy, a jej budżet przeszedł do kampanii tekstowych. To nie jest wyrok na format - to decyzja policzona na danych tego konta, przy tej wartości zlecenia i tym rynku.
Sześć zdarzeń zamiast jednego formularza
Przy kilkunastu telefonach miesięcznie algorytm nie ma się czego uczyć. Trzeba pokazać mu także kroki, które do telefonu prowadzą.
- Pełny pomiar od 12 maja
Pierwsze tygodnie kampanii chodziły jeszcze bez kompletu zdarzeń. Widać to w zestawieniu: maj to najdroższy miesiąc całego okresu, 57,96 zł za konwersję, bo przez pierwszą część miesiąca licznik po prostu nie zbierał. Już w czerwcu, pierwszym pełnym miesiącu pomiaru, koszt konwersji spadł do 40,99 zł. - Co konto liczy dzisiaj
Każdy sposób, w jaki klient indywidualny daje znać, że jest zainteresowany:- kliknięcie w numer telefonu na stronie
- połączenie wykonane prosto z reklamy w wynikach wyszukiwania
- przesłanie formularza kontaktowego
- kliknięcie w adres e-mail
- wejście w cennik
- wejście w zakładkę kontakt
- Sygnały wcześniejsze jako paliwo dla algorytmu
Podział 180 konwersji wygląda tak: 130 to wejścia w cennik i w kontakt, a 50 to twarde kontakty - telefon, połączenie z reklamy, formularz i mail. Gdyby liczyć wyłącznie te twarde, Google dostawałby kilkanaście sygnałów miesięcznie, czyli za mało, żeby cokolwiek zoptymalizować. Wcześniejsze kroki dokładają danych i nie zmieniają tego, co naprawdę jest zapytaniem - raportujemy jedno i drugie osobno. - Telefon w ręce, nie laptop na biurku
72% konwersji przychodzi z telefonu komórkowego. To przesądza o priorytetach po stronie serwisu: numer widoczny od razu, cennik w zasięgu jednego kliknięcia, krótki formularz. - Rozmowa co miesiąc o trzech liczbach
Ile było konwersji, ile kosztowała jedna i która kampania je przyniosła. Te trzy liczby decydują o podziale budżetu na kolejny miesiąc - i to one, a nie wrażenie z ostatniego tygodnia.
Jaki był efekt?
Pięć miesięcy od uruchomienia konta, z czego cztery z pełnym pomiarem konwersji:
- 180 konwersji z kampanii Google Ads
- koszt konwersji w przedziale 41-50 zł od czerwca (najlepszy miesiąc: 40,99 zł)
- skuteczność reklam tekstowych: CTR 11,9%, w najlepszej grupie 13,6%
- 50 twardych kontaktów: telefon, połączenie z reklamy, formularz, mail
Ważniejsza od sumy jest jednak powtarzalność. Od czerwca każdy zamknięty miesiąc to 41-46 konwersji - bez skoków w górę i bez miesięcy, w których budżet schodzi w powietrze. To nie jest konto po latach optymalizacji, tylko konto, które zaczęło dowozić w drugim miesiącu życia i od tamtej pory trzyma poziom.
| Metryka | Kampania automatyczna | Kampanie tekstowe |
| Wyświetlenia reklam | 942 244 | 9 550 |
| Kliknięcia | 1 878 | 1 135 |
| Skuteczność reklam (CTR) | 0,20% | 11,88% |
| Konwersje | 44 | 136 |
| Udział w konwersjach | 24% | 76% |
| Koszt konwersji | 64,45 zł | 46,09 zł |
Przy małym budżecie zasięg jest najdroższą rzeczą, jaką można kupić. W tym koncie 99% wyświetleń odpowiadało za jedną czwartą wyników - i akurat za tę droższą ćwiartkę. Reklama, która dociera do wszystkich, rzadko dociera do kogoś konkretnego, a przy zleceniu za kilkaset złotych różnicę widać po miesiącu, nie po roku.
Druga rzecz: nowa kampania potrzebuje danych szybciej, niż przychodzą pierwsze telefony. Dlatego od startu mierzymy też kroki wcześniejsze - wejście w cennik, wejście w kontakt. Nie po to, żeby raport wyglądał lepiej, tylko po to, żeby algorytm miał się czego uczyć, zanim uzbiera się setka prawdziwych zapytań. Twarde kontakty liczymy osobno i to one są tematem rozmowy z klientem.

Uruchamiasz reklamy w Google przy niewielkim budżecie i nie wiesz, od czego zacząć? Najdroższy jest pierwszy miesiąc bez pomiaru - sprawdźmy na bezpłatnej konsultacji, jak ustawić kampanię, żeby liczyła od pierwszego dnia.
Porozmawiajmy o Twoim przypadku ↘Inne realizacje
Chcesz podobny
efekt u siebie?
Realizacje pokazują efekt końcowy, ale każda firma ma swój kontekst. Napisz krótko, czego dotyczy sprawa - odpowiemy konkretnie, także wtedy, gdy odpowiedź brzmi „nie kupuj tego teraz”.


Napisz krótko, czego potrzebujesz. Odezwiemy się z konkretem - bez wysyłania oferty w ciemno.






