Strona główna / Realizacje / Branża deweloperska
134 kontakty po 24 zł - Meta Ads dla dewelopera
Deweloper sprzedający domy w dwóch inwestycjach naraz - dwie miejscowości, dwie osobne grupy kupujących. Reklama miała robić jedno: przynosić numer telefonu do osoby, która realnie rozgląda się za domem.


Jakie było wyzwanie?
Deweloper prowadził dwie inwestycje naraz, w dwóch różnych miejscowościach. Dla firmy to jeden projekt sprzedażowy, dla reklamy - dwa osobne rynki: inny dojazd, inny kupujący, inna konkurencja kilka kilometrów dalej. Jedna wspólna kampania uśredniłaby oba i nie powiedziała nic o żadnym.
Facebook i Instagram to też inna rozmowa niż wyszukiwarka. W Google odpowiada się komuś, kto już wpisał zapytanie. Tutaj reklama trafia do człowieka, który jeszcze nie szuka, tylko zaczyna rozważać przeprowadzkę - i trzeba go zatrzymać w pół przewinięcia.
Stąd decyzja o kampaniach nastawionych na kontakt, a nie na ruch. Domu nikt nie kupuje prosto z reklamy, więc jedyny sensowny wynik to numer telefonu oddany handlowcowi, zanim zainteresowanie ostygnie.
Cele klienta
- Kontakt, nie kliknięcieReklama miała kończyć się numerem telefonu, a nie wizytą, o której nikt się nie dowie.
- Każda inwestycja osobnoWiedzieć, która lokalizacja zbiera zapytania taniej, i przesuwać pieniądze za wynikiem.
- Koszt, który da się zaplanowaćUstalić realną cenę jednego kontaktu, żeby budżet na kolejny miesiąc liczyć, a nie zgadywać.
Rozwiązanie - zakres po zakresie
Dwie kampanie Lead Ads, po jednej na każdą inwestycję
Zamiast jednej kampanii na „domy” - dwie, osobne dla każdej lokalizacji, każda z własnym kosztem kontaktu i własną oceną.
- Jedna inwestycja, jedna kampania
Każda lokalizacja dostała osobną kampanię i osobne kreacje. Dzięki temu po pierwszym miesiącu w raporcie nie stało „ile kosztuje kontakt”, tylko ile kosztuje na jednym osiedlu, a ile na drugim. - Wąska grupa zamiast szerokiej
Reklamy docierały do około dwudziestu tysięcy osób na kampanię. Przy 170 tysiącach wyświetleń znaczy to, że ta sama reklama wracała do tego samego człowieka średnio cztery razy - i tak ma działać reklama osiedla, które stoi w jednym miejscu. - Formularz w aplikacji, nie na stronie
Kontakt zbiera natywny formularz Lead Ads: imię i telefon, bez wychodzenia z Facebooka. Na telefonie to różnica między dwoma dotknięciami a wczytywaniem strony, którego część ludzi nie doczeka. Trzech na stu, którzy otworzyli formularz, zostawiło w nim dane. - Statyczne grafiki zamiast wideo
Obie kampanie pracowały na kreacjach graficznych. Wynik potwierdził wybór: klikalność 5,89% i 5,36% - w reklamach graficznych to wysokie liczby. - Korekta po pierwszym tygodniu
Pierwsze ustawienie kampanii na jedną z inwestycji nie dowoziło kontaktów w oczekiwanym tempie. Zamiast je ratować, kampania została zbudowana od nowa - ta sama lokalizacja, nowa konfiguracja. Po wymianie koszt kontaktu spadł o ponad dwie trzecie. - Równy budżet na obu rynkach
Przez cały okres obie kampanie dostawały dokładnie ten sam budżet, co do grosza. To celowe - przy równych pieniądzach różnica w wynikach mówi o rynku, a nie o tym, komu daliśmy więcej.
Jaki był efekt?
Trzy miesiące i dwie kampanie:
- 134 kontakty z formularza - imię i numer telefonu, nie same kliknięcia
- 24,08 zł średnio za jeden kontakt
- 170 282 wyświetlenia i 9 531 kliknięć w reklamy
- klikalność 5,89% i 5,36% w obu kampaniach
Ważniejsze od sumy jest to, co pokazało rozdzielenie rynków. Przy budżetach równych co do grosza jedna inwestycja zebrała 75 kontaktów, a druga 59 - czyli 21,51 zł kontra 27,35 zł za kontakt. To nie jest różnica w jakości reklamy, tylko informacja o rynku: w jednej lokalizacji było po prostu więcej ludzi gotowych zostawić numer. We wspólnej kampanii w raporcie stałoby „24 zł” i nic więcej.
Ten sam mechanizm widać w czasie: najlepszy miesiąc zszedł do 20,41 zł za kontakt, najsłabsze zatrzymały się przy 28 zł - i za każdym razem było wiadomo, która kampania za to odpowiada.
| Kampania | Kontakty | Koszt kontaktu | Klikalność |
| Inwestycja A | 75 | 21,51 zł | 5,89% |
| Inwestycja B | 59 | 27,35 zł | 5,36% |
| Razem | 134 | 24,08 zł | 5,60% |
Najczęstszy błąd w reklamie nieruchomości to jedna kampania na wszystko, co firma ma akurat w sprzedaży. Prowadzi się ją wygodnie i nie da się z niej niczego wyczytać. Tutaj wystarczyło rozdzielić dwie inwestycje, żeby przy równym budżecie zobaczyć, że kontakt z jednej lokalizacji jest o ponad jedną piątą tańszy - i żeby wiedzieć, gdzie dokładać w kolejnym miesiącu.
Druga rzecz: kampania na kontakty nie musi być droga, musi być cierpliwa. Pierwsze ustawienie dawało kontakt ponad trzy razy droższy i zostało wymienione po tygodniu, a nie po kwartale tłumaczenia się z wyników. Wymiana kampanii po tygodniu jest tańsza niż bronienie jej przez trzy miesiące.

Sprzedajesz mieszkania albo domy i nie wiesz, czy reklama zbiera kontakty, czy tylko wyświetlenia? Po dwóch tygodniach danych widać to na jednej liczbie - sprawdźmy ją na bezpłatnej konsultacji.
Porozmawiajmy o Twoim przypadku ↘Inne realizacje
Chcesz podobny
efekt u siebie?
Realizacje pokazują efekt końcowy, ale każda firma ma swój kontekst. Napisz krótko, czego dotyczy sprawa - odpowiemy konkretnie, także wtedy, gdy odpowiedź brzmi „nie kupuj tego teraz”.


Napisz krótko, czego potrzebujesz. Odezwiemy się z konkretem - bez wysyłania oferty w ciemno.





